Przyznaję

Gdy pakowałam się, w sobotę 11 maja, na tygodniową wyprawę na Islandię, stanęłam przed dylematem jaką książkę wziąć:
Siła – Rhondy Byrne, czy
Najważniejsza odpowiedź – Matt Kahn.

I w końcu, jakby „przez przypadek” postanowiłam uczyć się na tej wyprawie, więcej o miłości wlasnej. Że tak się złożyło że będzie to jednak wyprawa o mnie, dla mnie. Taki czas przemyślenia – siebie, pasji, pragnień, miłości, przyjaźni, spotkań, wartości. Tego co ważne dziś i wczoraj. Tego co na jutro. Bardzo ostatnio się zakręciłam na pracy, a nie widząc efektów, straciłam pole widzenia tego co ważne.
Więc STOP był już niezbędny.

Poniedziałek – 13 maja

W poniedziałek miałam zaplanowane pierwsze prawdziwe zwiedzanie. Takie że jadę z punktu A do punktu B i podziwiam konkretności 😀

No ale zeby tak zrobić to podjadę sobie autem do centrum. Wsiadam do auta, przekręcam kluczyk i nic. Nie zapala. A rano czytałam książkę Matta Kahna i ten fragment:
Przyznaję,
że nie wiem jak odpuść lęk
Nie wiem jak przestać się bać.
Więc wzywam Wszechświat,
Aby działał przeze mnie i zrobił to w moim imieniu
Dla pomyślności i dobra wszystkiego
Czym teraz jestem.
I tak już jest.

I przerobiłam to na moją sytuację z autem, i głośno będąc w aucie powiedziałam:

Przyznaję,
że nie wiem jak uruchomić samochód,
Nie wiem jak zaufać.
Więc wzywam Wszechświat,
Aby działał przeze mnie i zrobił to w moim imieniu
Dla pomyślności i dobra wszystkiego
Czym teraz jestem.
I tak już jest.

I zadzwoniłam do wypożyczalni na lotnisko zapytać co mam zrobić. I o ile byłam w stanie opowiedzieć co się dzieje, jakie kontrolki się świecą trzymając instrukcję do auta w ręce, to już nie wiedziałam co mam zrobić żeby to naprawić. I nadal nie umiem tego powtórzyć. Bo jak jest sprzęgło po angielsku? I wtedy pan na infolinii powiedział, proszę iść do recepcji i zapytać o dokładne miejsce gdzie pani jest. Więc wróciłam, oddałam telefon, pani z recepcji wiadła do auta i w 10 sekund je uruchomiła. Po czym wytłumaczyła mi co zrobić jak się tak stanie kolejnym razem… i w końcu mogłam jechać…

I fajnie, postanowiłam że jednak potrzebuję – pieniędzy – czyli wymiana walut i że najpierw zwiedzę miasto. Bo Akurejri to drugie pod względem wielkości miasto na Islandii. Więc postanowiłam pojechać autem do centrum, pójść do banku, zwiedzić kościół, zjeść coś pysznego i pojechać dalej. Najlepszy plan na poranek na jaki mogłam wpaść. Znalazłam parking i poszłam w długą…

Panorama na port
Sklep ze swetrami, dla dzieci i dorosłych.
A może czapeczka i szaliczek?

I gdy już zwiedziłam kościół, znalazłam bank, to wróciłam na parking i miałam tam MANDAT. No tak. Rozglądnęłam się za parkingowym, ale nie było nikogo takiego. Zapytałam się kogoś z parkujących, co mam teraz zrobić, ale nikt nie wiedział, albo nie umiał mi wytłumaczyć, więc go wzięłam i pojechałam. Szkoda czasu na takie pierdoły. Może fb będzie znał odpowiedź na pytanie, jak zapłacić mandat na Islandii?

I ruszyłam dalej. światła w kształcie serca. A potem widok na Akurejre z góry.

Żegnam miasto i ruszam w teren. Bo już prawie 14ta, ja mam 250 km do Eggilstadir.
No i tu zaczyna sie całkiem inny kawałek historii. W Islandii co jakiś czas są tunele. Taki na 7 km między Rejklavikiem a Akurejri, to minęłam wczoraj, a dziś inny na 9 km, bo przecież jazda tunelami to coś co uwielbiam… wrrr … można się nabawić klaustrofobii. I ten w dodatku byl płatny, co już mnie rozwaliło totalnie. Na szczęście jako jedyny w całej Islandii, tzn jedyny przy którym się zorientowałam że być moze powinnam płacić.

A zatem zapraszam Was na widokówki.
Który wodospad najbardziej Wam się podoba?

Najpotężniejszy wodospad Europy
Dettifoss
Selfoss

Mnie najbardziej się podoba na dziś Godafoss, myślę że też dlatego że był najbardziej dostępny. Pozostałe były daleko od szosy, i było tam jakoś strasznie, zanim do nich dotarłam. Szczególnie Dettifoss robił takie wrażenie.

Pomiędzy Godafossem a Dettifossem i Selfosem, miałam przyjemność wylądować na chwilę na Marsie. Takie było moje pierwsze skojarzenie.

Czas jechać dalej. Jest już prawie 20 gdy sprawdzam że przede mną blisko 150 km trasy.

Na dobranoc taki widoczek

Zachodzące słońce – czyli około 22
Naprawdę się ściemnia 😉

Z miłością 🙂

Kinga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s